Isajew: Ci, dla których nie jest aktualna wizja „kilku Ukrain”

Znaczących różnic w stosunku do osób LGBT ze strony polityków na Ukrainie, Białorusi i w Rosji z jednej strony, a w Polsce z drugiej nie zauważymy. Większość wpływowych polityków w krajach na wschód od Polski stara się wypowiadać w tej kwestii na forum publicznym dosyć ogólnikowo, chociaż czasem może pojawić się wrażenie, że w ten sposób chcą wyeliminować problem z debaty.

Jest jednak jedna istotna cecha, która odróżnia Polskę od jej wschodnich sąsiadów: w Polsce (za przykładem krajów Europy Zachodniej) lewica jako jedno z haseł politycznych przyjęła obronę praw osób LGBT. Na Ukrainie, Białorusi i w Rosji nie ma prawdziwego podziału na lewicę i prawicę: główne siły polityczne manipulują hasłami obu opcji, jednak granice pomiędzy nimi wyznaczają inne czynniki: na Ukrainie jest to podział na wizję proeuropejską i prorosyjską, w Rosji i na Białorusi możemy wyróżnić siły prorządowe i opozycyjne. Jedyne wyraźne siły lewicowe w tych krajach to partie postkomunistów, przedstawiające wizję radziecką w prawie niezmodyfikowanej formie.

– Martwi mnie, że media promują problemy osób LGBT. W mojej ocenie są to kwestie medyczne, które trzeba zwalczyć – powiedział przed ostatnimi wyborami prezydenckimi lider ukraińskich komunistów Petro Symonenko.

W tym samym tonie wypowiedział się lider proeuropejskiego Frontu Zmian Arsenij Jaceniuk. Kwestia LGBT zjednoczyła polityków mających przeciwstawne wizje przyszłości Ukrainy i pochodzących z różnych regionów. Z całą pewnością problemy osób LGBT nie będą w najbliższych latach dyskutowane w Radzie Najwyższej Ukrainy (chyba na szczęście dla samych zainteresowanych).

Sytuację w dyskusji publicznej u wschodnich sąsiadów Polski, u których tak naprawdę nie ma obecnie miejsca dla osób homoseksualnych, mogą zmienić dwa narzędzia. Są to media i organizacje pozarządowe. Pod tym względem Ukraina wyraźnie różni się od reszty krajów poradzieckich: obecnie jest tu zarejestrowano około trzydziestu NGO zajmujących się problematyką LGBT (w innych krajach jest ich po kilka albo nie ma wcale). Zmiany te zaczęły zachodzić na Ukrainie w latach 2005-2006. W ciągu ostatnich dwóch lat w kraju odbyły się dwie, chociaż niezbyt liczne, parady homoseksualistów – we Lwowie i w Mikołajowie. Co ciekawe, w wielu regionach władze lokalne są bardziej przychylne osobom LGBT niż władze centralne. To samo dotyczy prasy: przy prawie całkowitej nieobecności tej problematyki w mediach ogólnokrajowych, jest ona regularnie poruszana w mediach regionalnych.

Działalność organizacji na rzecz osób homoseksualnych konsekwentnie zaprzecza wizji „kilku Ukrain”. Przede wszystkim różne organizacje LGBT mają te same cele, a ich rozwój odbywa się równorzędnie we wszystkich regionach. Proeuropejskość zachodniej Ukrainy znacznie neutralizuje konserwatyzm i religijność tego regionu, a większa sowietyzacja wschodu z jednej strony w dużym stopniu pozbawia wpływu na opinię publiczną kler, z drugiej – hamuje rozwój debaty społecznej przez nieobecność tego tematu w przestrzeni medialnej dawnego ZSRR. Jednak żeby nie być jednostronnym, warto przyznać, że za brak debaty o LGBT na forum publicznym odpowiadają także sami zainteresowani: badania wielu ukraińskich organizacji pokazują, że znaczna część osób LGBT nie chce walczyć o swoje prawa i uważa za nienormalne upominanie się o problematykę LGBT, czyli – w ich ocenie – „afiszowanie” się nią.

W ciągu ostatnich dwunastu miesięcy na Ukrainie miały miejsce dwa głośne wydarzenia, które w jakiś sposób dotyczyły LGBT. Pierwszym był wydany w lipcu 2009 roku przez Ministerstwo Kultury Ukrainy zakaz dystrybucji filmu Brüno na terenie kraju, drugim – prezentacja antologii utworów o tematyce LGBT 120 dni Sodomy przez znanych pisarzy i krytyków sztuki we wrześniu tego samego roku. Te dwa fakty, w diametralnie różny sposób potraktowane przez organizacje LGBT, wyraźnie demonstrują stosunek różnych środowisk wobec podjęcia problemu – inteligencja jest na to przygotowana, natomiast klasa polityczna chce wyrugować temat z przestrzeni publicznej. Potwierdzają to również coming out’y znanych ukraińskich dziennikarzy oraz pisarzy (na przykład prezentera telewizyjnego Anatolia Jeremy) i żadnego jeszcze ukraińskiego polityka.

Igor Isajew jest dziennikarzem zajmującym się tematyką ukraińską. Współpracuje m.in. z „Naszym Słowem”.
źródło : Nowa Europa Wschodnia

Tagi: